Przejdź do treści

Dotyk Prawdy · Spotkania na żywo

Spotkania
na żywo

Duch
Święty

Najbliższe spotkanie · Warszawa · 21.11 · 280 złZapisz się

Przekaz

Prawda zstępuje w ciało,
które przestało kłamać

Sofia Maria Rosa

Przekaz to moment, w którym Prawda przestaje być słowem i staje się żywym doświadczeniem w ciele — tym, co Prawda robi, gdy znajdzie naczynie, które nie ma już nic do ukrycia.

Sofia Rosa

Dwie przestrzenie

Dwie zupełnie odrębne praktyki

Dotyk Prawdy

Ścieżka duchowa

Tu przychodzimy, by spotkać się z prawdą i zjednoczyć z Bogiem.

  • Bóg
  • Prawda
  • Chrystus
  • Energia
  • Świadomość
  • Mechanika fałszu i iluzji
  • Jedyna droga do wyzwolenia

Prowadząca

Sofia Rosa

Przez wiele lat szukała Prawdy. Nie powierzchownie, nie z dystansu, ale całym sercem — wchodząc głęboko w światy duchowości, poznając ich nauki, praktyki, obietnice i doświadczenia.

Przemierzała drogi, które obiecywały przebudzenie, wolność, uzdrowienie i dotarcie do najgłębszej istoty człowieka. Poznawała ich piękno i fascynację, ale z czasem zaczęła dostrzegać również to, co pozostawało ukryte pod językiem światła, miłości i świadomości.

Zrozumiała, że nie wszystko, co przynosi niezwykłe doświadczenie, pochodzi od Boga. Nie każda droga, która obiecuje wyzwolenie, prowadzi do wolności. I nie każde światło jest tym, za które się podaje.

To, co przez lata wydawało się niekończącą podróżą ku Prawdzie, stopniowo stawało się drogą rozpoznawania tego, co prawdą nie jest.

Aż przyszedł moment, w którym zrozumiała coś, co zmieniło fundament jej dotychczasowego postrzegania świata: Prawda nie jest stanem świadomości, energią ani kolejnym poziomem duchowego wtajemniczenia. Prawda jest Osobą. Bóg ma imię.

Chrystus. Bóg Ojciec. Syn Boży i Duch Święty.

Chrystus nie powiedział: „Pokażę wam jedną z wielu dróg”, lecz: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6).

Sofia mówi jako kobieta, która przez lata szukała Boga w wielu miejscach, a ostatecznie rozpoznała Go w Chrystusie, gdy Ten przyszedł do niej bezpośrednio. Nie jeden raz, a wiele.

Dziś nie mówi z wiary lub przekonania. Daje świadectwo Tego, którego poznała, i Prawdy, która ma jedno imię. Jeśli coś nie jest z Ducha Świętego, to nie jest z prawdy.

Nie odrzuca swojej przeszłości ani nie zaprzecza temu, czego doświadczyła. Patrzy jednak na te doświadczenia z nowej perspektywy — przez pryzmat Prawdy, której nie można naginać do własnych pragnień, duchowych przekonań czy osobistych interpretacji.

Jej świadectwo nie jest opowieścią o osiągnięciu wyższego poziomu świadomości, ale o porzuceniu przekonania, że człowiek może sam stać się źródłem własnego zbawienia.

Nie wierzy już, że wszystkie drogi prowadzą do tego samego Boga. Oddana jest Temu, który powiedział, że jest jedyną Prawdą i w istocie nią jest.

Jej świadectwo jest proste: Prawda ma jedno imię — Chrystus. A Bóg o którym mówi jest Nim i Jego Ojcem.

Zapoznaj się poniżej

SOMA

Ścieżka psychobiologiczna

Tu przychodzimy, by pracować z napięciem, reakcjami stresowymi i emocjami związanymi z trudnymi doświadczeniami.

  • Trauma
  • Stres
  • Emocje
  • Neurobiologia

Prowadząca

Sofia Rosa

Psycholog, ukończyła studia w ścieżce psychologia kliniczna. Ukończyła szkolenie w podejściu terapeutycznym IFS® (Internal Family Systems) oraz studiowała Somatic Experiencing®. Od sześciu lat pracuje na styku psychobiologii traumy, regulacji układu nerwowego i pracy somatycznej.

Przejdź do przestrzeni SOMA

Pismo

„I dam wam nowe serce, i nowego ducha tchnę do waszego wnętrza."

Ez 36, 25–27

„Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego."

J 3, 5

Dwa tchnienia

Bóg daje nam w życiu
dwa tchnienia

Jedno powołuje nas do życia, ale to pierwsze życie jest w pewien sposób martwe. Oddychamy, poruszamy się, czujemy, ale sam fakt życia nie oznacza jeszcze, że jest to życie pełne. W tym poruszaniu się dzielimy się w pewien sposób na mieszankę dwóch kierunków. Niektórzy z nas prawdziwie tęsknią i szukają Boga. Ta tęsknota jest tak żywa, prawdziwa, namacalna, że z czasem zaczyna być całym sensem naszego życia. Zaczynamy rozumieć, że wszystko, co jest tymczasowe, wypełnia tę pustkę tylko na chwilę, a rana nie tylko nie goi się, ale pogłębia.

„Szukajcie, a znajdziecie. Nie zostawię was sierotami."

Są tacy z nas, którzy idą na oślep, bo nie wiedzą, czego szukać i gdzie szukać. Świat jest tak przesycony nadmiarem informacji, a szukający tak zdezorientowani, że korzystamy z półśrodków, żeby to wpół martwe ciało jakoś ciągnąć dalej. Depresja, pierwsza choroba świata, i stany lękowe pochłaniają coraz młodszych. Antydepresanty pomagają przetrwać, ale nie kontaktują się z raną, a uzależnienia wciągają w coraz głębszą otchłań.

„Bóg przyszedł do mnie, gdy byłem na dnie, i mnie wybawił."

„Byłem na drodze samozniszczenia. Było ciemno, naprawdę ciemno."

„Znalazł mnie w moim brudzie i wyciągnął mnie z niego."

Justin Bieber

Dlaczego Bóg przychodzi do ludzi skruszonych i złamanych? Po pierwsze, obiecał. Po drugie, w takich ludziach nie ma już nic, co może powstrzymać Jego przyjście. Są tak rozbici, tak puści wszystkiego, co ten kontakt uniemożliwia, że Bóg w końcu może przez nich oddychać.

I są też tacy z nas, którzy zwyczajnie nie szukają, bo nie muszą. Komfort życia wypełnia, a iluzoryczne poczucie, że to my jesteśmy bogami i możemy wszystko, działa. Ci z nas najczęściej służą temu, którego Bóg nazwał oszustem, który subtelnie zwodzi i mówi: „to ja jestem bogiem". Ci, którzy służą jemu, dostają to, czego chcą, w zamian za oddanie swojego człowieczeństwa. Narcyzm, to ja jestem Bogiem: kto to mówi?

Poszukiwanie

Szukajcie,
a znajdziecie

Tylko czego szukamy? Czy potrafisz w absolutnej szczerości odpowiedzieć na to pytanie? Czego tak naprawdę pragniesz i szukasz, jaką cenę jesteś gotowy za to zapłacić? Bóg zna nasze serca.

„Niech się zaprze samego siebie, weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje."

Chrystus

Nie powiedział: odkryj boga w sobie. Nie powiedział: stań się Bogiem. Nie powiedział: wszyscy jesteśmy bogami. Powiedział: zaprzyj się siebie, weź to wszystko i podążaj za Mną. To Ja prowadzę, nie ty.

Rozróżnienie

Duch Święty
czy kundalini

Wielu z nas nie szuka Boga, ale próbuje się Nim stać. Na tym stoi cały new age, który nie jest darem Boga, ale pochodzi od tego fałszywego. A fałszywy działa efektywnie i wielowymiarowo. Weź przykład tych spotkań: jak wielu z was, wchodząc na tę stronę lub profil, mówi o kundalini, chce się zapisać na kundalini. Pięć sekund patrzenia na ciało, które uwalnia drżeniem ładunek traumatyczny i stres, uwalnia poprzez łzy, bierze głębszy oddech, by powiedzieć o kundalini. Jak do tego doszło? A kundalini sprzedawane jest jako co? Wyjątkowa moc, boska moc. Ta, poprzez którą stajemy się bogami. KAP, czyli kundalini activation process, zostało stworzone przez narcyza, który w ręcznie pisanych notatkach mówi:

Ręcznie pisane notatki twórcy KAP, aktywacji kundalini

„Continuously teaching gives me a power and an authority that draws women to me easily. They submit to me. I'm only energized by gorgeous women."

„Nieustanne nauczanie daje mi moc i autorytet, dzięki którym kobiety łatwo do mnie lgną. Poddają mi się. Energii dodają mi tylko piękne kobiety."

Cel: moc, autorytet, przyciąganie kobiet i poddanie

„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, jeśli można, zwieść nawet wybranych."

Mt 24, 24

„Czyni wielkie znaki, tak że nawet ogień każe zstępować z nieba na ziemię na oczach ludzi. I zwodzi mieszkańców ziemi znakami."

Ap 13, 13–14

Szatan potrafi czynić cuda, dawać poczucie mocy. Jego celem jest kształtowanie w nas poczucia, że jesteśmy potężni, wyjątkowi, boscy.

Kundalini to jedno z najdoskonalszych dzieł wroga. „Doskonała" imitacja Ducha Świętego.

Chcesz Ducha Świętego czy kundalini? To najważniejsze pytanie, jakie kiedykolwiek usłyszysz.

Od tej odpowiedzi zależy całe Twoje życie. Bo to odpowiedź na pytanie, czy chcesz otrzymać tchnienie Boga i życie wieczne, czy chcesz stać się kukiełką w rękach fałszywego boga.

Historia Edenu jest prawdziwa i dlatego jest tak trudna do przyjęcia i zaakceptowania. A wróg działa tak umiejętnie, że coraz częściej słyszę, że wąż w Edenie to była wolność, a prawdziwy Bóg chciał ich uwięzić. Wróg zawsze będzie próbował w inwersję. „Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi".

Chcesz się przebudzić? Do prawdy czy do bycia Bogiem? New age to „doskonałe" narzędzie „doskonałego" iluzjonisty, który od wieków gra Boga, którym nigdy nie będzie.

Wybór

Czego
szukasz

Dlatego myślę, że to właściwe miejsce, by zadać Ci pytanie: czego szukasz? Czego naprawdę pragniesz i do jakiego stopnia dałeś się wkręcić w sztuczki iluzjonisty? Bo wszyscy się wkręcamy, to część naszej drogi. Pytanie, jakiego wyboru dokonamy, gdy prawda jest nam wyłożona na złotej tacy.

To od naszego wyboru zależy to, czy otrzymamy życie wieczne. Chcesz w pełni oddać się Bogu, ofiarować swoje życie Chrystusowi i przyjąć Ducha Świętego, który gwarantuje życie wieczne, czy chcesz podążać za „doskonałym" iluzjonistą, który ofiaruje imitowanie Boga i życie bez Boga?

Bóg dał nam wolną wolę, bo miłość musi zostać wybrana, nie wymuszona. Bóg nie może nas zmusić do wybrania Jego. Gdyby zmusił nas do posłuszeństwa i sterował nami pilotem, to nie byłaby miłość. Szatan to nie Bóg tworzący zło, to efekt, konsekwencja odrzucenia Boga i przymierza z Nim.

Nie ma niczego pomiędzy. Jest tylko jeden wybór: Bóg lub brak Boga. Wszystko jest konsekwencją.

Drugie narodziny

Narodzić się
z wody i z Ducha

A drugie w życiu narodziny, od których zaczęło się słowo, którym się z Tobą dzielę, nie mogą być wymuszone. Wybór należy do Ciebie. Te drugie to świadome przyjęcie Ducha Świętego.

„Ja chrzczę was wodą, lecz idzie mocniejszy ode mnie. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem."

Łk 3, 16

Jest tylko jeden Bóg, który przychodzi do ludzi złamanych. Tylko jeden. I tylko ten jest prawdziwy. Tylko jeden Bóg mówi: jestem z tobą tam, gdzie jesteś, w twoim upadku, zagubieniu, dezorientacji i bólu. Tylko jeden Bóg przychodzi do człowieka, a nie każe się wspinać do siebie, i tylko ten jeden Bóg jest prawdziwy. Prawda nie może należeć do wszystkich wierzeń i religii. Prawda jest jedna i ma swoje imię: Chrystus. Wszystko inne jest Jego cieniem.

Szukajcie, a znajdziecie. Jeśli Twoim najgłębszym pragnieniem jest prawda, w pewnym momencie swojej drogi spotkasz Chrystusa i wszystko w Tobie zadrży rozpoznaniem. Każda komórka Twojego ciała odda Mu pokłon i wypełni się Jego obecnością, Jego duchem i życiem. Bo On jest drogą, prawdą i życiem i tylko przez Niego jest przejście do życia, które się nie kończy. Tylko obecność prawdziwego Boga może wypełnić nas prawdziwym życiem. Gdy to nastąpi, będziemy wiedzieć, dlaczego to wszystko, co było wcześniej, nigdy prawdziwie nas nie nakarmiło. Bo to po prostu nie było prawdą i Bogiem, a tylko On może wlać w nas swojego Ducha, który jest prawdą.

To są właśnie te drugie narodziny: z wody, ognia i Ducha. Nie każdy człowiek, jakiego spotkasz na swojej drodze, doświadczy drugich narodzin. One wymagają od nas zgody, a ta oparta jest na wyborze, na wolnej woli.

Nowe życie

Bóg daje
nowe serce

Człowiek otrzymuje nowe życie z Boga i zaczyna żyć według Ducha. Jest to przejście ze śmierci do życia, stawanie się nowym stworzeniem i wejście w nową rzeczywistość, w której Duch Boży mieszka w człowieku. Człowiek nadal pozostaje sobą, ma to samo ciało, historię, osobowość, rozum i wolę, ale jego życie otrzymuje nowe źródło. Nie chodzi już o kolejne ziemskie życie ani o ponowne narodzenie ciała, lecz o narodzenie do życia, którego źródłem jest Bóg.

To, co narodziło się z ciała, pozostaje ciałem. To, co rodzi się z Ducha, jest duchem.

„Pokropię was czystą wodą i staniecie się czyści. I dam wam nowe serce, i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza. Ducha mojego chcę tchnąć w was". Bóg nie obiecuje człowiekowi jedynie poprawy zewnętrznego zachowania. Obiecuje coś znacznie głębszego: oczyszczenie, nowe serce, nowego ducha i swojego Ducha w człowieku. To właśnie jest centrum przemiany. Nie człowiek sam siebie naprawia. Nie człowiek własną siłą wspina się do Boga. To Bóg przychodzi do człowieka i przemienia go od wewnątrz.

Dlatego „nowe serce" jest właściwie centrum całej tej przemiany. Chrystus nie mówi: stań się bardziej rozwiniętą wersją swojego ego. Nie mówi: ulepsz siebie własną siłą, aż osiągniesz duchową doskonałość. Mówi: Bóg da ci nowe serce. To bardzo inny język. Nie „ja ulepszam siebie", lecz „Bóg przemienia mnie od środka". Źródłem przemiany nie jest człowiek sam w sobie, lecz Bóg działający w człowieku. Człowiek odpowiada, otwiera się, wierzy, poddaje się Bogu i pozwala Mu działać, ale samo nowe życie nie jest jego dziełem. Jest darem łaski.

Dlatego tak fundamentalne miejsce zajmuje tutaj Duch Święty. Chrystus mówi: „Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha...". Duch nie jest bezosobową energią, którą człowiek może wytworzyć, aktywować czy kontrolować. Jest Duchem Boga. Chrystus mówi o Nim jak o Tym, który działa suwerennie: „Wiatr wieje tam, gdzie chce. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha". Nie możemy stworzyć Ducha własną techniką ani zmusić Go, by działał według naszego scenariusza. Możemy się otworzyć, możemy odpowiedzieć, możemy przyjąć, możemy poddać się Bogu, ale źródłem nowego życia pozostaje zawsze Bóg.

Chrzest

Zanurzenie w śmierć,
powstanie do życia

W tym świetle chrzest nabiera niezwykłej głębi. Chrystus łączy wodę i Ducha z narodzeniem do nowego życia. Woda staje się znakiem oczyszczenia, zanurzenia, śmierci starego życia i wyjścia ku nowemu. W chrzcie człowiek zostaje zanurzony w śmierć Chrystusa i powstaje z Nim do nowego życia. Nie chodzi jedynie o zewnętrzny gest czy deklarację. Chodzi o wejście w rzeczywistość Chrystusa, o przejście ze starego sposobu istnienia do nowego życia, które Bóg daje człowiekowi.

Chrzest odsłania więc jeszcze jedną tajemnicę: człowiek nie tylko zostaje oczyszczony, ale zostaje włączony w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. To, co stare, zostaje pozostawione, a człowiek powstaje do nowego życia. Jest to obraz głębokiego przejścia: śmierć w życie, stare w nowe, oddalenie w pojednanie, niewola w wolność, człowiek żyjący z siebie w człowieka żyjącego z Boga.

To dlatego Chrystus mówi o „nowym stworzeniu". Człowiek nie staje się kimś innym w sensie biologicznym. Nie opuszcza jednego ciała, aby otrzymać następne. Nie zaczyna kolejnego życia na ziemi. To samo życie zostaje dotknięte przez Boga i otrzymuje nowe centrum. „Jeżeli więc ktoś jest w Chrystusie, jest nowym stworzeniem". Stare nie musi już definiować człowieka. To, co było źródłem jego życia, nie musi pozostać jego ostatecznym panem.

Jest to przejście ze śmierci do życia. Człowiek może być biologicznie żywy, a jednocześnie żyć bez relacji z Bogiem. Może oddychać, działać, myśleć, zdobywać, pragnąć i budować swoje życie, a jednak nie znać życia, do którego został stworzony. Chrystus mówi o czymś więcej niż o moralnym ulepszeniu człowieka. Mówi o przejściu ze śmierci do życia. O narodzeniu, które nie zmienia daty urodzenia człowieka, ale zmienia źródło, z którego zaczyna on żyć.

Relacja

Bóg pozostaje Bogiem,
człowiek pozostaje człowiekiem

Kiedy źródłem życia staje się Bóg, człowiek nie odkrywa, że sam jest Bogiem. Odkrywa coś zupełnie innego: że został zaproszony do relacji z Bogiem, że może stać się Jego dzieckiem i że Bóg może zamieszkać w nim przez swojego Ducha. To nie jest utożsamienie człowieka z Bogiem. To jest zjednoczenie w miłości bez zniesienia różnicy między Stwórcą a stworzeniem. Człowiek pozostaje człowiekiem, a Bóg pozostaje Bogiem, lecz człowiek może otrzymać życie Boga przez łaskę.

To właśnie jest tajemnica zamieszkania Boga w człowieku. Chrystus mówi o Duchu Świętym jako o Tym, który będzie w nas, a Paweł przypomina: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?". Bóg nie pozostaje więc dla człowieka jedynie odległą ideą ani przedmiotem poszukiwania gdzieś poza nim. Przez Ducha Świętego przychodzi zamieszkać w człowieku. Ale ta obecność nie oznacza, że człowiek staje się Bogiem. Oznacza coś jeszcze piękniejszego: że człowiek zostaje zaproszony do komunii z Bogiem, do życia jako Jego dziecko. Bóg pozostaje Bogiem, człowiek pozostaje człowiekiem, a jednak między nimi może zaistnieć prawdziwa relacja, prawdziwa obecność i prawdziwa miłość.

I właśnie dlatego Duch Święty nigdy nie odrywa człowieka od Chrystusa. Jest Duchem Prawdy. Chrystus mówi, że Duch Prawdy prowadzi do prawdy i świadczy o Nim. Duch nie prowadzi człowieka ku iluzji własnej wielkości, lecz ku prawdzie. Nie mówi: „stań się swoim własnym źródłem". Prowadzi do Chrystusa. Nie zastępuje Syna, lecz pozwala człowiekowi coraz głębiej Go poznać. Nie oddziela od Ojca, lecz prowadzi przez Syna do Ojca. Im bardziej działa Duch Święty, tym bardziej człowiek zostaje skierowany ku Chrystusowi, ku prawdzie i ku Ojcu.

Narodzenie z Ducha nie oznacza więc, że człowiek odkrywa w sobie ukrytego Boga. Nie jest przebudzeniem do przekonania, że „jestem Bogiem". Jest przebudzeniem do prawdy, że Bóg jest Bogiem, a człowiek jest Jego stworzeniem i może stać się Jego dzieckiem. To właśnie ta relacja jest centrum chrześcijańskiego życia. Nie samouwielbienie, lecz uwielbienie Boga. Nie odkrycie własnej boskości, lecz odkrycie Jego miłości.

Owoc

Nie tylko: co przeżyłem,
lecz: kim się staję

Narodzenie z Ducha nie jest po prostu niezwykłym doświadczeniem. Nie jest intensywnością odczuwania, stanem świadomości, ekstazą ani chwilowym przeżyciem, po którym można powiedzieć: „narodziłem się na nowo". Nowe narodzenie rozpoczyna nowe życie, a nowe życie ma swój owoc. Chrystus i apostołowie nie kierują nas przede wszystkim ku temu, jak silne było nasze doświadczenie, lecz ku temu, kim stajemy się dzięki działaniu Boga. Owocem Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie. To właśnie owoc pokazuje, że życie naprawdę zaczęło pochodzić z innego źródła.

Dlatego pytanie człowieka narodzonego z Ducha nie brzmi jedynie: „co przeżyłem?", lecz przede wszystkim: „kim się staję?". Czy jest we mnie więcej prawdy? Więcej miłości? Więcej pokory? Więcej wolności od potrzeby kontrolowania innych? Więcej zdolności do przebaczenia? Więcej łagodności? Więcej wierności Bogu? Czy moje życie zaczyna wydawać owoce Ducha? Bo Duch Święty nie przychodzi po to, aby człowiek miał jedynie niezwykłe przeżycie. Przychodzi, aby człowiek otrzymał nowe życie.

I właśnie dlatego drugie narodzenie nie jest końcem drogi. Jest początkiem. Tak jak dziecko rodzi się raz, a następnie wzrasta, tak człowiek może narodzić się z Boga i przez całe życie wzrastać w Chrystusie. Nowe życie potrzebuje wzrostu, dojrzewania, oczyszczenia, uczenia się miłości, prawdy, przebaczenia i poddania Bogu. Umieranie dla starego człowieka i przyoblekanie nowego nie jest jednorazowym spektakularnym wydarzeniem, lecz drogą.

Można być biologicznie tym samym człowiekiem, a jednak żyć już z zupełnie innego centrum. Można nadal mieć tę samą twarz, to samo ciało, tę samą historię i te same ludzkie ograniczenia, a jednak wewnątrz rozpoczęło się nowe życie. Nie dlatego, że człowiek stworzył siebie na nowo, lecz dlatego, że pozwolił Bogu stworzyć w nim coś nowego. To jest tajemnica łaski: Bóg nie niszczy człowieka, aby stworzyć kogoś innego. Przemienia człowieka od wewnątrz.

Nie reinkarnacja

Musicie narodzić się
na nowo

Tutaj wracamy do najgłębszego sensu słów Chrystusa: „Musicie narodzić się na nowo". To „musicie" nie jest wezwaniem do kolejnego wcielenia. Nie oznacza, że człowiek po śmierci otrzyma następne ciało i kolejną ziemską historię. Jezus mówi o czymś, co może i powinno wydarzyć się w tym jednym życiu. Człowiek rodzi się z ciała, ale potrzebuje narodzić się z Ducha. Rodzi się do świata, ale potrzebuje narodzić się do Królestwa Bożego. Otrzymuje życie od swoich rodziców, ale potrzebuje przyjąć życie, którego źródłem jest Bóg.

Chrześcijańskie „narodzenie na nowo" nie oznacza więc reinkarnacji. Nie oznacza, że po śmierci człowiek wraca na ziemię w kolejnym ciele i otrzymuje kolejną próbę życia. Nadzieją chrześcijanina nie jest kolejne wcielenie, lecz zmartwychwstanie. Nie kolejne życie na ziemi, lecz życie wieczne z Bogiem. Nie powrót do tego świata, lecz przejście przez śmierć do życia, które Chrystus otworzył przez swoją śmierć i zmartwychwstanie.

Można więc powiedzieć: człowiek rodzi się raz z ciała, ale potrzebuje narodzić się z góry, z Ducha Świętego. Pierwsze narodzenie daje mu życie na świecie. Drugie daje mu nowe życie w Bogu. Pierwsze pochodzi od rodziców. Drugie pochodzi z Boga. Pierwsze otwiera ziemską historię człowieka. Drugie otwiera go na Królestwo Boże.

I właśnie tutaj znajduje się sedno słów Chrystusa: „Musicie narodzić się na nowo". Nie chodzi o to, aby stać się kimś innym poprzez własną siłę. Nie chodzi o to, aby ulepszyć starego człowieka do granic jego możliwości. Chodzi o to, aby otrzymać życie, którego człowiek sam nie może sobie dać. Życie z góry. Życie z Boga. Życie z Ducha.

Zapis na spotkanie

Najbliższe terminy

Drugie narodzenie

Nie dwa życia na ziemi.

Nie dwa ciała.

Nie dwa wcielenia.

Jedno życie biologiczne i możliwość narodzenia w nim do nowego życia.

Raz z matki.

Drugi raz z Boga.

Raz z ciała.

Drugi raz z Ducha.

A chrzest staje się znakiem i wejściem w tę tajemnicę: zanurzenie w śmierć Chrystusa i powstanie do nowego życia, oczyszczenie wodą, nowe serce i Duch Boga, który przychodzi zamieszkać w człowieku. Nie po to, by człowiek stał się Bogiem, lecz aby stał się Jego dzieckiem. Nie po to, by uciec z tego świata, lecz aby już w tym życiu zacząć żyć z innego źródła. Nie po to, by szukać kolejnego wcielenia, lecz aby pozwolić Bogu przemienić to jedno życie i przygotować je na życie wieczne.

To jest drugie narodzenie: nie powrót do życia, lecz narodzenie do życia, którego źródłem jest Bóg.

Zapisz się na spotkanie →
Zapisz się